Japoński ramen z Ajisen Ramen

Ostatnio zniechęciłam swoja rodzinę do wychodzenia ze mną do restauracji. Za często wybieram te, w których główne dania to zupy. Ale co ja za to moge, że ostatnio przeżywam jakąś dziwną kulinarną fazę fascynacji zupami?

Całe szczęście po wizycie w Ajisen Ramen nikt zbytnio nie protestował (może dlatego, że ramen niezupełnie jest zupą i ma w sobie dużo makaronu, a może dlatego, że część rodziny wybrała ryż, pierożki i wołowinę tappanyaki 🙂 ) . Podstawą japońskiej potrawy ramen jest wywar z kurczaka, wieprzowiny lub wołowiny, doprawiany np. kombu (czyli jadalnymi morskimi wodorostami), niboshi (malutkimi suszonymi sardynkami), lub grzybami shiitake. Do rosołu dodawany jest chiński makaron z maki pszennej, i w zależności od upodobań – kawałki mięsa lub tofu, czasami glony, kukurydza, doprawiane jajka na twardo i koniecznie poszatkowane, zielone cebulki.

Ajisen Ramen oferuje bardzo szeroki wybór ramen. W menu mamy opcje z kurczakiem, wołowiną, wieprzowiną, owocami morza oraz wegetariańskie,  w wersji łagodnej oraz pikantnej. Oprócz ramen na miejscu można zamówić mięsa (teppanyaki – podawane jeszcze skwierczące na rozgrzanych żeliwnych tacach), pierożki (w menu każda potrawa ma swoje zdjęcie, więc nie było szans, żeby dzieci się na nie nie rzuciły), i japońskie sałatki. Wszystko świeże, aromatyczne i smaczne. Całe menu, łącznie ze zdjęciami dostępne jest on-line ( Stamtąd zapożyczyłam poniższe zdjęcia potraw – w rzeczywistości wyglądają identycznie- o ile nawet nie lepiej!).

Restauracja jest czysta, przyjemna, a obsługa bardzo miła (mimo, że nasza kelnerka nie mówiła zbyt dobrze po angielsku). Ceny przyjazne portfelowi – wielka miska ramen kosztuje od $8-$12. Nie zdziwcie się tylko, jeśli w godzinach szczytu będziecie musieli dzielić stolik z innymi klientami. To popularne miejsce na lunch, w tygodniu często pełne studentów.

Ajisen ma obecnie już 3 lokalizacje w GTA: Markham ( Warden/Steeles), Toronto- Yonge Street (blisko Finch) i Spadina ( blisko Dundas St W).

Please follow and like us:

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *